Klacz jest cała
Zakłady bukmacherskie |filmiki |joker„Klacz jest cała w pianie, jakby ktoś ją polał szamponem, z pyska jej kapie. Wie, gdzie zawsze stoi wóz, więc zatrzymuje się bez rozkazu. Zeskakuję z siedzenia i patrzę jej w oczy. Są jasne i szkliste, zdrowe. Zrzucam uprząż i prowadzę na wybieg. Niecierpliwi ją moja powolność, chce samotności, może dopiero teraz poczuła śmierć Romana i nie chce być z ludźmi. Wreszcie ją puszczam, rusza z kopyta w galop i tak koło za kołem, nie zwalniając i nie przyśpieszając. Zamykam furtkę, opieram się o żerdź i patrzę. Nie odchodzę, bo łzy leją mi się z oczu. Dopiero teraz się rozpłakałem, dopiero zachowanie Kasztanki otworzyło zawory. Nie wiem, ile to trwa, pięć minut czy godzinę, zwalnia w końcu, podchodzi, kładzie chrapy na moim ramieniu, przytulam głowę do sierści i klepię po szyi.
Już dobrze, milutka, stało się, nic na to nie poradzimy. Człowiek mało różni się od zwierzęcia, jeśli chodzi o umieranie. Potem chyba też nie ma przepaści. Dobrze już, mileńka, popłakaliśmy i koniec, życie przed nami. Znajdę ci narzeczonego, urodzisz mi złotego źrebaka. Jako pierwszą zapiszę cię w księdze rodowej. Wyschnij trochę, a ja idę po wodę. Boję się o ciebie, każda piękność jest delikatna jak polny mak.
Kasztanka rży, kiedy odchodzę, i idzie pod okap, aby skryć się w cieniu.“(11)
malowanie dachów kraków |ubezpieczenia komunikacyjne |Lokale użytkowe